StepoLove and Get Fit 5

Dodano 31 grudnia 2014, w Bez kategorii, przez CZARNAfrotka

Ostatni step w tym roku za Nami. Miałam małe obawy, przed zajęciami, jak widziałam (sama kulając się ; D ), toczących się na salę uczestników…;). Fakt, po świętach, pięciu dniach wolnego i góóórach jedzenia, ledwo dokulaliśmy się do klubu, a co dopiero zajęcia…:D.

Na początku myśleliśmy, że trzeba będzie odłożyć stepy i śmigać bez, ale jakoś daliśmy radę ;)

Po małych ekscesach sprzętowych (tak, tak, sprzęt grający stwierdził, ze zrobi Nam sylwestra dzień przed…;), w końcu udało się nagrać, a operator jak zwykle się spisał! :)

Widzimy się w Nowym Roku!

 

 

StepoLove and Get Fit 4

Dodano 24 grudnia 2014, w Bez kategorii, przez CZARNAfrotka

 

Tym razem, przy nakręcaniu, w powietrzu unosiły się zapachy pierników, ciastek i babeczek :). Mikołaj czaił się za piłkami, choinka świeciła w kącie, tylko ja zapomniałam przebrać się za Mikołaja :D.

Strasznie się ucieszyłam, widząc stałą ekipę stepową w taki zabiegany dzień! Mimo natłoku obowiązków, gonitwy, znaleźliście czas, żeby pohasać na stepie przed świętami :). Dziękuję :*

Jak zwykle była moc!

Wesołych i spokojnych świąt Moi Stepowicze!!! Wypoczywajcie, bo po świętach ruszamy pełną parą ;)

 

 

 

Świąteczny reset

Dodano 21 grudnia 2014, w Bez kategorii, przez CZARNAfrotka

KAM_1141

 

 

Święta za rogiem. Dla instruktora oznacza to jedno – WOLNE! Brak ruchu! Leżenie, jedzenie, generalnie RESET! :)

Jeśli skacze się więcej niż dwadzieścia godzin w tygodniu, to wierzcie mi, takie pięć (!!!) dni jest jak wybawienie :) . W pewnym momencie przychodzi zmęczenie materiału. Czasami to psychiczne jest gorsze niż fizyczne (ciągłe rozliczania, śniące się stepy itp..) ;) . W pierwszych dniach „wolnego”  ma się awersję do ruchu. Ale ja osobiście mam tak tylko te maks pięć dni. Potem szukam fizycznego zajęcia. Wiecie co? Nawet w intensywnym okresie, zauważyłam, że zatraciłam już zdolność do tego, żeby siedzieć dłużej niż dwie godziny w jednym miejscu… Zaczynam chodzić, wiercić się, wstawać… Nie wyobrażam sobie jak niektórzy są w stanie wytrzymać w pracy siedząc osiem godzin?? To zdecydowanie nie dla mnie ;). Chyba bym zwariowała. Wiem, że czasami tak trzeba, ale póki co zostanę przy „skakaniu” ;).

Muszę się zregenerować fizycznie, doładować psychicznie, odetchnąć od ciągłego pakowania się, przepakowywania, kąpania kilka razy dziennie. Swoją drogą wiecie ile w ciągu miesiąca zużywam żeli, dezodorantów…. ; D. Masę! Powinnam kupować hurtowo! I chyba tak będę robić. Lepiej późno niż wcale.

Niesamowite jest to, że wystarczy tylko pięć dni,a powrót bywa ciężki. Czuję się „zastana”, nie mówiąc o tym, że aż wstyd jest prowadzić stretching ;). Ciężkie nogi, o mamo! a kochany step za wysoki! To niesamowite. Po takiej przerwie preferuję zdecydowanie rzucić się na głęboką wodę. Od razu szybciej, wyżej, mocniej, i dochodzę do siebie :).

Jeśli nie jesteście aktualnie na jakiejś diecie, której nie można przerwać, albo nie bierzecie udział w zawodach i nie macie do zrzucenia sto kilo, to pofolgujcie sobie w święta. Nie mówię o jakimś strasznym obżarstwie na umór, ale wierzcie mi, życie jest zbyt krótkie, żeby spędzić je na jedzeniu samej marchewki ;). Trzeba korzystać z dobrodziejstw i uroków życia! Tak! Bo inaczej będziecie chodzić podenerwowani i sfrustrowani, a po nocach będą Wam się śnić pyszności i ciotka pytająca o dokładkę. Swoją drogą to każdy posiada w rodzinie taką „ciocię”, która zawsze dokłada, dokłada i dokłada… Sorry, z reguły to babcie ;) .

Jak to  w piosence, w życiu piękne są tylko chwile, tak i najlepsze są te najprostsze przyjemności, między innymi jedzenie :). Po co więc się katować? We wszystkim trzeba mieć umiar, a zawsze można więcej pohasać na stepie!

Nawet jeśli mielibyśmy po świętach „stepować” na trzech podkładkach przez dwie lub trzy godziny i stronić od wagi ;), to poradzimy sobie!

Lećcie więc lepić pierogi, robić pierniczki, babeczki, ciasta , ciasteczka… Korzystajcie z życia, a z przyjemnością powrócicie na salę, żeby spalić to i owo. Ja Wam w tym pomogę! (sobie też ; D ). A jak się Wam za dużo nalepi pierogów, zawsze możecie się z kimś podzielić ;).

Jedzenie plus ruch! Tak! To są uroki życia z których warto korzystać :)

 

Wasza CzarnaFrotka

 

 

StepoLove and Get Fit 3

Dodano 17 grudnia 2014, w Bez kategorii, przez CZARNAfrotka

Nagranie, tego filmiku uświadomiło mi, że reżyser w filmach to musi mieć cierpliwość do aktorów. Ba! I aktorzy wzajemnie dla siebie ;) .

Gdy skończyliśmy całonocne nagrania (miliony cięć…) ;D w końcu udało się go wrzucić na blog. Wszyscy wyczerpani planem zdjęciowym, mogą nacieszyć się efektem :) .

Prace wydłużyły się z powodu jednego aktora ( czyt. instruktora!! ;) ), który wielokroć na nagraniu miał tzw. „zawias”, ale dzięki cierpliwości i wyrozumiałości reszty ekipy daliśmy radę :D.

Wyśmigany, wypocony i „wyzawiasowany” jest i on! Dzięki Wam!

Ps. Z góry sorry za dźwięk w połowie, bo operator chyba był pijany ;) i zasłonił mikrofon…

 

 

 

 

 

 

„Solo” czy w grupie?

Dodano 14 grudnia 2014, w Bez kategorii, przez CZARNAfrotka

Trening indywidualny, czy trening grupowy? Sport indywidualny, czy sport drużynowy?

Każdy charakteryzuje się czymś innym. Co wybieracie? I tu odpowiedzi będą różne. Zależy czego oczekujecie od treningu. Wybór zależy także od Waszego charakteru .

Rozpoczynając w dzieciństwie uprawianie jakiejś dyscypliny sportowej, ani My ani rodzice, nie bierzemy pod uwagę aspektów wychowawczych grupowego, czy indywidualnego treningu. Jedno jest pewne – sport wychowuje i uczy! Obojętnie czy „solo” czy  w grupie :) .

Decydując się w wieku dorosłym na aktywność fizyczną, jesteśmy świadomi swoich wyborów. Są ludzie , którzy stronią od treningów grupowych. Nie znoszą tłumów. Zdecydowanie lepiej im się ćwiczy indywidualnie, bądź tylko z trenerem personalnym. Są tacy, którzy wręcz nudzą się na treningach indywidualnych. Jedno jest pewne – na wyniki wpływa motywacja wewnętrzna ( to jak sami się motywujemy) jak i zewnętrzna(co, lub kto motywuje Nas z zewnątrz).

Często Nasza motywacja nie wystarcza. Niektórzy z Was potrzebują zachęty, wsparcia drugiej osoby, koleżanki obok. Czerpanie radości z poczucia integracji na treningu grupowym dla niektórych jest wystarczającą zachętą. Nie mówię o tych, którzy cieszą się jak zrobią więcej squatów niż sąsiad – to też czasem dla niektórych może być satysfakcjonujące ;) .

Pamiętajcie, że można też „mieszać”, raz trening grupowy, raz indywidualny. Ja bardzo sobie cenię pracę w zespole. Być może, że lata trenowałam sport drużynowy. Nie ma jak wspólne wsparcie na treningach, wspólne wylane hektolitry potu, czy wspólne żale w szatni. Samo narzekanie i marudzenie też ma swoje plusy. Człowiek czuje, że ktoś go rozumie ;) .

Celem zajęć fitness właśnie, oprócz dobrego treningu, jest wspólna zabawa, spędzenie przy muzyce czasu z ludźmi, o których się często mało wie, ale czuje się z Nimi dobrze – robimy coś razem, coś co sprawia radość, daje satysfakcję! Mam nadzieje, że ćwicząc na zajęciach nie traktujecie koleżanki, kolegi (nie daj boże instruktora! : D ) jako konkurencji! Pamiętajcie, że jesteście sami dla siebie wystarczającą konkurencją i powinniście efekty treningu porównywać ze swoimi efektami sprzed jakiegoś czasu. Tylko Wy wiecie ile dajecie z siebie. Tylko Wy wiecie, jak często odpuszczacie, kiedy daliście swoje sto procent, a kiedy przyszliście po prostu, żeby wesprzeć koleżankę, czy tylko poplotkować lub popodpierać parapet ;) .

Wiem, że Wasze uczestnictwo na zajęciach jest Waszym wyborem, że przychodzicie z przyjemnością, nikt Was nie zmusza. Jest mi niezmiernie miło (!!!), kiedy w zimny, mroźny dzień, gdzie, aż się prosi zostać pod ciepłym kocem z gorącą herbatą w domu, wchodzę na salę i widzę skrzętnie rozłożone stepy, Wasze uśmiechy i gotowość do działania! Wtedy to Wy motywujecie mnie! I tak w kółko, ja Was , Wy mnie.

Motywujmy się wzajemnie! Napędzajmy!

Jak zauważycie czyjeś zrezygnowanie, niechęć, podejdźcie i zmotywujcie miłym słowem, a być może będzie to punkt zwrotny dla tej osoby. Jak czasem będziecie mieli dość, marudzącej koleżanki na stepie obok, czy wygłupów instruktora, spędźcie czas sami ze sobą, a to zaprocentuje powrotem na salę fitness z uśmiechem :) .

 

Wasza CzarnaFrotka

 

 

 

 

StepoLove and Get-Fit 2

Dodano 10 grudnia 2014, w Bez kategorii, przez CZARNAfrotka

Oto i on.

Filmik nr 2 :).

Cieszę się, że zawsze walczycie do końca, i nie poddajecie się! Pamiętajcie też, że to zabawa i zawsze możecie improwizować ;)

Swoją drogą jest to filmik numer dwa, ale tylko blogowy, wiecie ile już mam za sobą lekcji z stepem??? Ciężko by było zliczyć ; D

Zbierajcie siły na kolejne „wygibasy”! Zrobimy parę szpagatów, dziesięć piruetów i będzie ok ;)

Miłego oglądania!

 

 

Wasza CzarnaFrotka

 

Byliście grzeczni?

Dodano 8 grudnia 2014, w Bez kategorii, przez CZARNAfrotka

Nie ma chyba większej traumy z dzieciństwa, niż ta, kiedy dowiadujemy się, że Św. Mikołaj nie istnieje, a facet w czerwonym przebraniu to tylko Nasz wujek , albo sąsiad z piętra niżej. Pamiętacie ten moment? I wtedy właśnie czar dzieciństwa pryska i zaczyna się prawdziwe dorosłe życie ;). Zaraz, zaraz! Chociaż czasami, tą gorszą traumą mógł być ów Mikołaj…, który wyglądał jak jakiś straszny, dziwny pan, na którego kolana sadzali Nas rodzice! Do dzisiaj patrzę ze zdziwieniem, na ‚profesjonalnie’ przebranych ‚Mikołajów’, na których widok sama mam ochotę uciekać, a co dopiero dzieciak z przedszkola!

Ciekawe jak duży wpływ ma takie kłamstwo na psychikę dorosłego człowieka… ; D. Wiadomo, że to co wydarzy się w dzieciństwie ma wpływ na postawy w życiu dorosłym, z których często nie zdajemy sobie sprawy. Od dzieciństwa w kłamstwie. I to wieczne „…jak będziesz grzeczny to…”, „…jak skończysz to…” etc. etc. dostaniesz cukierka, nagrodę.

No właśnie. Jesteśmy uczeni od dziecka, że zawsze wszystko, wszędzie musimy dobrze zrobić, czemuś podołać, żeby zostać nagrodzonym. Czy to sami dla siebie, czy przez kogoś. Jak już coś nie jest w stu procentach wykonane, to źle. Krytykujemy ciągle siebie i innych. Dookoła reklamy jak to mieć perfekcyjny wygląd, osiągać szczytne cele, być kimś! A gdzie w tym wszystkim spokój, cisza, czas na refleksję? Największymi krytykami Nas samych jesteśmy…- My sami.

Sądzę, że aspiracje, aby gdzieś zaistnieć ma każdy. Dążmy i wierzmy w swoje cele i marzenia!!!! Ale w momencie jak potknie Nam się noga, coś chwilowo się nie uda, nie załamujmy się. Nikt nie jest idealny! Każdy ma prawo do popełniania błędów. KAŻDY MA PRAWO BYĆ NIEDOSKONAŁY, POPEŁNIAĆ BŁĘDY I CZUĆ SIĘ Z TYM DOBRZE! Odpuśćcie czasem sobie i innym, zatrzymajcie się na chwilę i pogódźcie się z tym. Nie ma ludzi doskonałych!

KAM_1097

Kiedyś już pisałam, że jeśli nie masz ochoty iść na trening, odpuść sobie ten jeden!!! raz. Każdy może mieć słabszy dzień. Ale bądź ŚWIADOMY, aby nie zmieniło się to w permanentne lenistwo! Oj, bo wtedy prezentu od Św. Mikołaja nie będzie na pewno! ; )

Pofolgujmy sobie czasem. Sprawmy sobie przyjemność tak bez powodu, nie tylko wtedy jak siądzie choreo na stepie :). Umilajmy życie sobie i innym. Zrozumienie tego, że my sami nie jesteśmy doskonali, pozwoli zrozumieć zachowania innych.

I wiecie co? Dobrze zatem, że Św. Mikołaj nie istnieje, bo chyba nikt by nigdy nie dostał prezentu;).

Wasza CzarnaFrotka

 

StepoLove and Get Fit 1

Dodano 4 grudnia 2014, w Bez kategorii, przez CZARNAfrotka

No i nadeszła ta chwila.

Moi drodzy. Chcę się zacząć z Wami dzielić moimi kochanymi zajęciami :). Zajęciami ze stepu. Zobowiązałam się kontynuować dzieło Mojej fitnessowej koleżanki Basi, która przekazała mi tą wspaniałą grupę ponad rok temu ;). I tu zapraszam na wcześniejsze „wygibasy” na blog Basi:

http://www.poznajginger.blogspot.com/

 

Dzieło trzeba dokończyć! :)

Chcę Was zachęcić i zainspirować takowymi zajęciami, które na początku nie są takie łatwe do ogarnięcia. Liczę na feedback  w postaci komentarzy etc. Cokolwiek Wam się nasunie, śmiało piszcie :)

Jak widzicie panowie też dzielnie walczą!

Step jest  absolutnie dla Wszystkich! Zapraszam więc w każdy wtorek :)

Odwagi, chęci i ruszajcie na step!

Wasza CzarnaFrotka