Piątkowy kryzys i okulary przeciwsłoneczne

Dodano 31 stycznia 2014, w Bez kategorii, przez CZARNAfrotka

Mamy piątek. Wszyscy pewnie skaczą z radości. Nie nie! Nie wszyscy. Raczej Ci co pracują „od-do” i weekendy mają wolne. Niestety (stety!) nie w tym zawodzie :). Nie pamiętam kiedy miałam sobotę rano wolną. Jakiekolwiek imprezy z większym procentem odpadają, jeżeli chce się zrealizować swoje zajęcia na 100% z pełnym zapałem i profesjonalizmem a nie na tzw. „odczep się”. Moje drogie, gdybyście tak kiedyś zauważyły, że mam okulary słoneczne na sobie, to wiedzcie, że coś się dzieje…;) Uwielbiam ten moment, kiedy z wielkim bólem (ducha, serca i ciała) wstając w sobotę rano do Was (na 8.30 squaty, aaaa zabójstwo ;P ) widzę pełną salę. No i tą gotowość-miejsca zarezerwowane, ręczniki przygotowane, „stepy, czy bez?”, „ciężarki, czy bez?” , „a będzie dzisiaj ciężko?” STOP!-no to chyba pytanie retoryczne ;).  Haha, terminatorki. Uczucie po tak wczesnych rannych zajęciach w sobotę, bezcenne!

Plusy i minusy tego zawodu są, jak w każdym fachu.

Po całotygodniowym odliczaniu ” na raz”, „na trzy” (aaaaa zwariować można no nie?, wiecie ile ja się naliczę?? ;D) przychodzi kryzys, zmęczenie materiału. Ilość wykonanych squatów kumuluje się w nogach, pompek w rękach itp…Nie mówiąc już o śniących się stepach, ciężarkach etc.

Najgorzej zacząć, ale ta Wasza chęć i gotowość od razu mnie rozbudza (no i muzyka,czyż nie? ;)). Taaak, muzyka zdecydowanie dodaje mi „power” (mówiłam już, żeby nie stawać przy głośnikach…..;))

Dopóki się nie rozsypię, będę z Wami ćwiczyć (obiecuję, że bez okularów;))!

Czekam na Was!

Wasza CzarnaFrotka

Ps. „Dobra nuta” Naszym kompanem! :)

 

 

Spodnie i „Marysia spod lustra”

Dodano 30 stycznia 2014, w Bez kategorii, przez CZARNAfrotka

Kobiety mają trudniej w życiu, prawda? Tak, też tak sądzę, zwłaszcza wtedy kiedy trzeba się zdecydować, czy założyć dzisiaj długie spodnie na fitness i nie depilować nóg (Mój ulubiony wybór ;D ), czy męczyć się z doprowadzeniem ich do „ładu i składu” i ubrać zdecydowanie krótsze? Albo, „Nie ubiorę dzisiaj tej zielonej bluzki, przecież miałam ją na sobie w poniedziałek na pilatesie, co by powiedziała Marysia spod lustra??” Ach ten kobiecy punkt widzenia ;)

A już tak na poważnie, to pewnie sami zauważyliście, że zbyt często przejmujemy się tym co inni o Nas pomyślą? Niestety. Jak tak wyliczę ile zmarnowałam czasu, zatruwając się myślami, zastanawiając się co ten czy tamten o mnie pomyślał, co miał znaczyć ten dziwny uśmiech, to szkoda mi tych zmarnowanych chwil. Ileż się tak można zatruwać i zatruwać?? Oczywiście nie mówię o tym, aby nie liczyć się kompletnie z innymi. Absolutnie! Zawsze trzeba uważać, aby kogoś nie zranić złym słowem.

Zbyt często też myślimy o życiu innych zamiast zająć się sobą. Zatruwamy się myślami typu, że ten to ma lepiej, więcej itp. Żyjąc wiele, wiele lat w środowisku kobiet ( lata treningów siatkarskich, fitness) zauważyłam niestety, że My-kobiety, troszeczkę rywalizujemy ze sobą, nieprawdaż?. Jakie to głupie. Potrafimy nie raz , zranić koleżankę tak, że ho ho, aż pójdzie jej w przysłowiowe pięty. Nie chciałybyście czasami być mężczyzną? Oni są konkretni. Tak przynajmniej mi się nie raz wydaje….Nawet nie muszą depilować nóg! ;) Co ja bym dała…Eh :D

Za to łatwiej jest Nam-Kobietom odnaleźć się na fitnessie. To jest jeden z plusów:).  Natura obdarzyła Nas na szczęście lżejszą i bardziej „giętką” strukturą kostno-stawową, umożliwiającą wykonanie efektywniejszego „szase mambo” ;). Nasze ruchy są z natury płynniejsze i delikatniejsze.

Zawsze podziwiam panów przychodzących na zajęcia fitness. Trzeba mieć nie lada odwagę! Ba! Jakbyście się czuły wchodząc na zajęcia typu „Eye of the Tiger” (swoją drogą, fajnie sobie słuchać tego utworu biegnąc na bieżni :P)gdzie dookoła sami skaczący w niewydepilowanych nogach faceci?

Nie wiem czemu, ale w Polsce jeszcze mało panów uczęszcza na zajęcia grupowe. Zachęcajmy swoich mężczyzn na ten kompletnie inny trening niż ten na siłowni. Nie jeden, by się zdziwił, że wcale tak łatwo nie ma :)

Cóż może być przyjemniejszego niż, wylewanie z siebie „siódmych potów” przy dźwiękach dającej „power” muzyki, będąc pod bacznym okiem koleżanki spod lustra? (tylko proszę, nie stawać pod głośnikami i mówić, ze jest za głośno;) :) ;) )

Widząc Wasze uśmiechy podczas zajęć, czuję, że Moja praca ma sens.Gdyby nie Wy,Wasze chęci, Wasze uśmiechy, nie wiem, czy z taką chęcią zakładałabym krótsze spodnie…;) :)

A Wy dzisiaj w długich, czy krótkich spodniach?

Gorącej atmosfery na zajęciach Wam życzę, no i nie przejmujcie się „Marysią spod lustra”

Wasza CzarnaFrotka

ps.Teraz mam ciągle przed oczami biegnącego Sylvestra Stallone… Reset reset reset, aaaa!

 

 

Inspiracje, torba, zakwasy i inne sprawy

Dodano 29 stycznia 2014, w Bez kategorii, przez CZARNAfrotka

Moje życie to nieustanny ruch, spięte włosy ;), torba na ramieniu i zmieniające swoje miejsce zakwasy….

Widzicie jak to jest, życie instruktora to nie tylko krew, pot i łzy :D..,ale i te cholerne zakwasy. No nic, po czterech latach da się przyzwyczaić.

Ale nie o tym miałam pisać.

Czasami zastanawiam się, co by było gdybym nie była instruktorem …( szczerze? na razie nie zamieniłabym tego na żaden inny zawód na świecie!,trud włożony w ta pracę to już inna sprawa, o tym kiedy indziej ;). Takie „gdybanie” potrafi nieźle sfrustrować. Generalnie nie polecam. Można złapać małego „doła”. Staram się jak najszybciej ucinać takie myśli i nie tracić na nie czasu. Oczywiście nauczyłam się tego  z czasem ( jak wiecie już mam swoje lata :PPP ).  Co by było, no co? Tego się nigdy nie wie. Zależy jakie decyzje podejmiemy a przede wszystkim jakich ludzi spotkamy na swej drodze. Tak! Ludzi! to oni są Naszą inspiracją do wszelakiego działania. Na Mojej drodze instruktorskiej na początku stanęło kilka osób,które swoją osobą, podejściem do życia, zapałem, pasją do tego co robią!, zainspirowały mnie do tego co właśnie robię, skacze, pląsam się, wylewam pot i łzy. To m.in. dzięki Nim jestem w tym miejscu w którym jestem ( dzisiaj aktualnie z zakwasami na tyłku..;). Te osoby zawsze będą w mojej pamięci. Do dzisiaj śledzę ich poczynania w świecie fitnessu, jestem ich fanką i pełna podziwu, że mimo wielu przeszkód, zawiści i zazdrości wśród innych , ciągle dążą do celu. Pewnie każdy z Was ma gdzieś bliżej bądź dalej, taką osobę, która staje się inspiracją do działania. Jeśli włożymy do tego swoją determinację, serce, szczere chęci to gwarantuje, że włożone starania w jakimkolwiek kierunku, osiągnięcia jakiegokolwiek celu czy marzenia, spełnią się. Takie osoby często same nie wiedzą, ze są czyjąś inspiracją. Rozejrzyjcie się. Na pewno macie wokół niesamowitych ludzi dzięki którym nie raz myślicie sobie „Jak ona Ona/On to robi, że zawsze ma na wszystko czas?”, albo „…że jest zawsze uśmiechnięta”, „Może powinnam zmienić swoje nastawienie?”

Pewnie jeszcze nie raz będę wspominała o „Moich Inspiracjach”, ludziach, dzięki którym uwierzyłam w siebie i jestem w tym punkcie w którym jestem. Sadzę, że dowiedzą się kiedyś osobiście ode mnie, że to właśnie oni :). Dziękuję!

Swoją drogą, to chyba już do końca życia będę się tak pląsać, ćwiczyć i skakać. Od zakwasów jak i niesamowitych ludzi można się uzależnić!

Jak to mówi Mój tata „Dziecko, Ty wiecznie z ta torbą”. No cóż, taki już chyba Mój los ;)

Pakujcie torby i na fitness!, może poznacie kogoś, spostrzeżecie coś co natchnie Was na nowy krok!

Wasza CzarnaFrotka

ps. Udanego wyrabiania zakwasów! Gdziekolwiek chcecie!

 

Na dobry START :)

Dodano 28 stycznia 2014, w Bez kategorii, przez CZARNAfrotka

Moi drodzy, jeżeli siedzicie teraz popijając pyszną kawę, lub gorącą herbatę (sądze, że jest to wielce prawdopodobne, kiedy na dworze zamiast śpiewających ptaków, spadające sople z balkonów…), a do tego (o zgrozo!) zagryzacie to czekoladowo-orzechowym kawałkiem ciasta z Waszej ulubionej ciastkarni i dobrnęliście do tego kawałka tekstu, to z przyjemnością odsyłam Was do zakładki JA I BLOG. Wtedy przestanie Was nurtować pytanie: Mirela i Blog???? ; ).
Musimy się poznać.
I tak na dobry start, może i ja zaraz skoczę na dół do ciastkarni i pochłonę coś słodkiego (wiem, wiem, przecież jestem instruktorką, ale też człowiekiem:).
Widzimy się niebawem!
Miłego odmarzania!

Wasza CzarnaFrotka

PS. Swoją drogą, gdzie można kupić dobre ciacho? Ok,ok. obiecuję, że spalę to dzisiaj na Sali fitness…